W serwisie info.wiara.pl znalazłem ciekawą informację: Ponad połowa dzieci dożyje 100 lat.
Co to oznacza dla nas, rodziców dzieci urodzonych po 2000? Przede wszystkim, że nasze dzieci będą żyły w zupełnie innych warunkach społecznych. Jakie będą zmiany? Taką analizę postaram się zrobić, jednak w tym momencie ramy tego wpisu są zbyt wąskie, a także tematyka nie do końca mieści się w zainteresowaniach tego bloga. Jednak z punktu widzenia finansowego można stwierdzić jedno: jest to następny argument na rzecz edukacji finansowej naszych dzieci (a nie wcielanej przez rząd edukacji płacenia podatków) a także do zapewnienia im wybicia w postaci jakiegoś urządzenia inwestycyjnego (polisy inwestycyjnej). Taka polisa oczywiście nie jest wszystkim, ale posiadanie jej i nie posiadanie jest dużą różnicą (jak w tym starym żydowskim kawale: mieć 100 zł i nie mieć 100 zł to 200 zł różnicy). Zarządzanie kapitałem w perspektywie przeżycia kilkudziesięciu lat staje się coraz bardziej potrzebne, a zarazem atrakcyjne. Widać też, że bismarckowskie systemy emerytalne po prostu nie dadzą rady – nastąpi niechybny kolaps. warto to przemyśleć.
Do artykułu (a z niego wynika, że i do raportu) wkradła się jedna totalna bzdura: będzie się pracować na „niepełny etat”. Bzdura, gdyż tak zwany „pełny etat” jest normą, a normy bardzo łatwo zmienić. Ponadto każdy, kto pracował na etacie w bardziej mobilnym przedsiębiorstwie wie, że ta norma jest normą teoretyczną. Ponoć standardem jest 9-cio godzinny dzień pracy. Ale nie 14, jak to było jeszcze 100 lat temu! Jest postęp. Wiąże się to między innymi z koniecznością coraz bardziej wytężonej pracy umysłowej. Być może niedługo rzeczywiście – średnia możliwość pracy człowieka będzie wynosić 5 godzin na 24, a resztę trzeba będzie poświęcić na naukę… Z tego też powodu warto przyjrzeć się dzieciom… dokładniej… z namysłem…
Dr Robert Gwiazdowski na swoim blogu (Kultura a ZUS) poruszył temat, który zasygnalizowałem min. na czytniku i wpisem 4 dni temu. Że ZUS cierpi, to ja wiem – pytanie tylko, ile ZUS dzięki podatkom większym przez wypracowanie zysku a nie przez obłożenie podatkiem ma większe wpływy, o ile większe wpływy dzięki temu ma Skarb Państwa….
I komentuje tę sytuację spec od optymalizacji kosztów… Przypominam, że mam to w swojej ofercie…
Demografia jest nieubłagalna – w kraju liczącym 40 milionów mieszkańców zmiany trendów demograficznych trwają nie lata, a dziesiątki lat. Ponadto te pseudo działania, jakie podejmują politycy nic dobrego nie wnoszą – w Krakowie i te w sumie 2.000 zł za urodzenie dziecka nic pozytywnego nie uczyniły. Kto z Państwa podjęliby odpowiedzialną decyzję o powiększeniu rodziny na podstawie takiego bodźca? Chyba tylko ci, którzy na pewno nie czytają tego bloga…
Czytaj więcej…
Na Wirtualnej można przeczytać, że min. Fedak się odgraża: W przyszłym tygodniu rząd zajmie się fikcyjną pracą za granicą. Jak oni mają zamiar odróżnić fikcyjną od niefikcyjnej? Może chcą całą pracę za granicą traktować jak fikcyjną?…
Eche… No… Tylko jak sami mówią – to jest zgodne z prawem. No więc o co chodzi? Ta „luka” wynika z traktatu akcesyjnego do UE. No to co? Może go zerwiemy? No?…
Jeśli ktoś jest zainteresowany tego typu lub innymi sposobami cięcia kosztów, to proszę wysłać mi telefon – odezwę się na pewno.
W Dzienniku piszą: Rząd każe nam pracować dłużej.
Minister pracy pani Jolanta Fedak:
Wydłużenie wieku emerytalnego jest nieuchronne, ale trzeba to zrobić stopniowo. [...] Reformę związaną z wydłużaniem wieku emerytalnego trzeba przeprowadzać systematycznie. Na początek należy zapowiedzieć ją pracującym, którzy są jeszcze stosunkowo młodzi i mają nie więcej niż 40 lat. Wiedząc, że wiek emerytalny zostanie wydłużony, lepiej zaplanują swoją karierę zawodową. Osoby starsze pracowałyby tak jak obecnie – kobiety do ukończenia 60 lat, a mężczyźni 65 lat.
Czy na pewno chcą Państwo tyle pracować? Czy na pewno chcą państwo oprzeć się na duecie ZUS+OFE?
Fund24.pl przedstawił Stanowsko Urzędu KNF wobec noweli ustawy o funduszach emerytalnych. Bardzo dziwne – właściwie nie wiadomo dla kogo – bo ci, którzy siedzą w rynku wiedzą, że to bzdury, reszty raczej takie drobiazgi nie zainteresują – pozostają tylko politycy… No to bez komentarza…
Wiele ostatnio przedziera się do opinii publicznej informacji, że jeśli chodzi o emerytury, to lepiej… już było…
Czytaj więcej…
Na temat afery w ZUSie pisze dr Robert Gwiazdowski na swoim blogu: ABW i bomba atomowa w ZUS. Pokazuje też, gdzie jest prawdziwa dziura w naszym Tytaniku i pokazuje takiego jednego, co wyrywa poszycie kadłuba, żeby je przenieść w inne miejsce i zatkać dziurę. Ten nasz Tytanik tonie dość powoli, ale w końcu woda dotrze do tego miejsca, z którego zabrano poszycie na zatykanie tych mniejszych dziur. A jak dotrze… Przypominam, że zasada „kobiety i dzieci pierwsze” w tym przypadku nie zadziała…
Wykład dr Roberta Gwiazdowskiego odsłania całą strukturę polskiego systemu emerytalnego, a ogólniej wszystkich systemów emerytalnych opartych na tak zwanej „umowie społecznej”.
Gwiazdowski_cz1.mp3